"Skąd On to ma...?"

Ewang. prezentacjaŚwiadectwa z dzisiejszej (12.03) ewangelizacji dwójki ulicznej na Stawowej w Katowicach:

Ania: Dla mnie dzisiaj najbardziej poruszające były dwie rozmowy: pierwsza z pewnym bezdomnym, który dopiero na końcu przyznał się, że nie ma stałego adresu, a kiedy pytaliśmy go jaką ma intencję do modlitwy wstawienniczej, powiedział, że chce Bogu podziękować za życie. Piękne świadectwo. Druga sytuacja to rozmowa z dwiema dziewczynami, które na początku były raczej przestraszone i niechętne, zadeklarowały się jako niewierzące. W trakcie rozmowy coś jednak musiało się w nich zmienić – nie tylko przyjęły Pana Jezusa, ale też poprosiły o modlitwę. Na koniec podeszła do nas pewna dziewczyna, która widziała jak modliliśmy się nad kimś i ją to zainteresowało. Nie tylko głoszenie na ulicy jest dla mnie bardzo cennym doświadczeniem, ale także czas po ewangelizacji, kiedy dzielimy się owocami, szczególnie, kiedy wychodzimy jako małżeństwo. Dziś doszliśmy do wniosku, że powinniśmy tak bardzo żyć Jezusem, żeby ludzie sami do nas podchodzili i pytali „skąd On to ma?”

Dominik: Myślę, że miejsce, w którym głosimy wymaga stałej troski. Spotykamy często i bezdomnych. Dziś mieliśmy okazję rozmawiać z takimi dwiema osobami. Pierwsza z nich mimo trudnej sytuacji miała w sobie dużo siły, jakiegoś wewnętrznego optymizmu, chęci do życia. Chętnie przyjęła Pana Jezusa. Drugą zaś osobę spotkaliśmy po raz kolejny, co zazwyczaj się nie zdarza. Bezdomni jednak nie zmieniają miejsc. Tym razem trochę znów porozmawialiśmy, pomodliliśmy się, wspomogliśmy kupnem chleba. Jednak cały czas potrzeba tym osobom wsparcia, wcale nie materialnego czy dotyczącego poprawy bytu. Często są i takie możliwości, a chodzi o zupełnie inne sprawy. Oni wymagają ciągłej modlitwy. Trzeba też doświadczenia drugiego człowieka, zmiany środowiska. Czasem łatwiej też rozmawia nam się z niewierzącymi, czy takimi, którzy tak się deklarują, a potem następuje w nich przemiana serc. Tego dziś doświadczyliśmy (kiedy pewna dziewczyna przełamała się i wyznała Jezusa), że nawet osoby jakoś będące bliżej wiary mniej są dla nas ufne, otwarte, choć często bywa i na odwrót. Ewangelizacja uliczna to doświadczenie przekroju poglądów społeczeństwa, szczególnie w temacie Kościoła. Wiele jest zranień. Najważniejsze to właśnie głosić Jezusa. Nic jednak dziś nie wywołało takiej radości, jak dziewczyna, która widząc obok, że z kimś rozmawiamy i modlimy się nad nim, podeszła, że też chce byśmy się za nią pomodlili. Widząc działającego Jezusa wielu mówiło przecież „to jakaś nowa nauka z mocą”. Chwała Panu! Także za to, że mogę czasem głosić z żoną, bo jest to niezwykłe.

 

Diakonia Ewangelizacji
www.dde.katowice.pl

Golgota w sercu miasta...
Dwójka znów na ulicy
 

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych i funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies lub wyłączyć je w swojej przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Wyłączenie plików cookies może spowodować nieprawidłowe działanie niektórych funkcji strony.