Wyróżnione 

Panama-Jastrzębie? Jakieś 10000km...

W nocy z 26 na 27 stycznia hala “Jastrzębskiego Węgla”, pozostając na swoim miejscu, w pewnym sensie przeniosła się na inny kontynent. Tej nocy miało tam miejsce wydarzenie wyjątkowe, które zgromadziło prawie trzy tysiące młodych ludzi Archidiecezji Katowickiej. Ludzi, którzy z różnych względów musieli skrócić nieco dystans do Panamy. W przybliżeniu tak o dwie ostatnie cyfry...

Oto relacja z Panamy na Śląsku.

Czy jest na sali Wiktor?

Na początku młodzież zebraną na nocnym czuwaniu powitał arcybiskup Wiktor Skworc. Metropolita katowicki, biorąc przykład z prowadzących, przedstawił się, mówiąc, że ma na imię Wiktor i przyjechał z Katowic. Zapytał on także zgromadzonych, czy jest na sali jakiś inny Wiktor. Po chwili pod scenę podbiegł chłopak, który chciał w ten sposób odpowiedzieć na pytanie arcybiskupa. Między dwoma Wiktorami odbyła się krótka rozmowa, w trakcie której młody chłopak został m.in. odpytany z poezji polskiej. Ten humorystyczny akcent z pewnością skrócił dystans pomiędzy pasterzem katowickiego Kościoła, a zebraną młodzieżą.

Bóg jest, działa!

Muzyczną stronę wydarzenia otworzył artysta wyjątkowy w skali nie tylko Polski, ale być może i świata. Ilu znacie rapujących duchownych? Ksiądz Jakub Bartczak, wchodząc na scenę w sutannie i bluzie z kapturem, na pewno niejedną obecną na sali osobę zszokował. Gdy dołożymy do tego dobry bit i mocne słowo, które płynęło z głośników, to mamy przepis na udany wieczór. Prowadzący słusznie zauważyli, że ksiądz Bartczak rozbujał salę i zawiesił poprzeczkę wysoko.

Wspomnienia z Krakowa

Następni artyści podjęli rękawicę rzuconą im przez księdza spod Wrocławia. Zespół niemaGOtu, który w pewnym sensie jest owocem ŚDM w Krakowie, co najmniej utrzymał temperaturę powstałą wskutek “nawijki” księdza Jakuba. Spora grupa obecnych na sali osób znała doskonale piosenki wykonywane przez Olę Maciejewską i Kubę Blycharza wraz z zespołem, przez co bardziej niż koncert, była to raczej modlitwa uwielbienia. Niejednemu zakręciła się łezka w oku, gdy usłyszał hymn ŚDM 2016 “Błogosławieni Miłosierni”. Miał on zabrzmieć tej nocy jeszcze raz, już za kilkadziesiąt minut…

Co słychać za kulisami?

Nim przejdziemy dalej, szybki rzut oka na to, co działo się poza główną salą hali w Jastrzębiu. A tam ruch jak w ulu! Jedni robią sobie zdjęcia z papieżem Franciszkiem (dar bilokacji?), inni zajadają się ciastem i innymi dobrami, jeszcze inni robią sobie selfie, część osób rozdaje darmowe przytulańce, ktoś kupuje dobrą lekturę, muzykę, filmy… Aż do Eucharystii była również możliwość skorzystania z sakramentu spowiedzi.

Punkt kulminacyjny

Chociaż centralnym wydarzeniem tej nocy w Panamie było czuwanie wieczorne z papieżem na placu św. Jana Pawła II w Panama City, dla uczestników “Panamy na Śląsku” najważniejszym punktem programu była Eucharystia pod przewodnictwem ks. bpa Marka Szkudły.

W homilii, parafrazując słowa papieża Franciszka z ceremonii otwarcia ŚDM w Panamie, biskup Marek powiedział, że Śląsk jest “ziemią zwołania i marzeń”. I dodał, że Śląsk jest ziemią zwołania, bo bez nas, młodych, bez naszego entuzjazmu, zapału i energii, nie da się tworzyć przyszłości naszego regionu. Śląsk jest także ziemią marzeń, bo prawo do przyszłości, do marzeń o jutrze, jest prawem każdego z nas.
Biskup Marek, nawiązując do początku dzisiejszej Ewangelii, zachęcił też zebranych do tego, by dzielili się tym, czego doświadczali. “Na samym początku mówi się rzeczy najważniejsze”. Jako najważniejsze w początkowych słowach Ewangelii św. Łukasza wskazał słowa mówiące o tym, że ewangelista powołuje się na świadków. My także mamy być takimi świadkami, którzy przekazują dalej to, co przeżyli.

Oprawę muzyczną liturgii zapewnił zespół łączący kilka grup muzycznych (w tym Akademicką Scholę Gaudete, Bytkowską Scholę Ducha Świętego, zespół Beatitudo, zespół Vox Angelica, scholę Orzegowską i zespół Agapetos), który poprowadził Filip Białas. Mszę Świętą otworzył hymn ŚDM w Panamie “Oto ja, Służebnica Pańska”, a zamknął hymn ŚDM w Krakowie, “Błogosławieni Miłosierni”. Można więc mówić o pewnej “muzycznej klamrze”, spinającej Campus Misericordiae z Campo San Juan Pablo II.

Kanał Panamski

Na Eucharystii złączyliśmy się w wyjątkowy sposób dzięki przyjętej przez nas Komunii. Staliśmy się wspólnotą. Ta wspólnota miała się jednak rozszerzyć jeszcze bardziej. Tak jak kanał panamski łączy ze sobą dwa oceany, tak technologie XXI wieku pozwoliły nam na połączenie się z wydarzeniami centralnymi w Panamie. Mogliśmy wysłuchać słów Ojca Świętego Franciszka skierowane do młodych zebranych na czuwaniu w Panamie i zobaczyć fragment transmisji. Choć przez chwilę mogliśmy sobie wyobrazić, że jesteśmy tam, wśród naszych rówieśników, którzy pielgrzymowali tysiące kilometrów do Ameryki Środkowej.

Uwielbienia nigdy dość

Po chwili spędzonej m.in. na uzupełnianiu płynów i zaspokajaniu głodu, wróciliśmy z nową energią, by ponownie uwielbiać Boga muzyką. “ON 1”, czyli Mate.O, Owca, Gabi Gąsior i Tu Band, przenieśli nas na kolejny poziom oddawania chwały Temu, dla którego tak naprawdę zgromadziliśmy się tej nocy w hali w Jastrzębiu-Zdroju.

O co chodzi z tym logiem?

Czuwanie powoli zmierzało ku końcowi. Zanim upadliśmy na kolana przed Jezusem, prowadzący postanowili pobawić się w zgadywanki. Poznaliśmy więc kilka ciekawostek dotyczących Panamy, po czym padło pytanie do publiczności: kto potrafi wytłumaczyć, co znajduje się na logo ŚDM w Panamie? Do tablicy została w pewnym sensie “wypchnięta” dziewczyna, która bezbłędnie wyjaśniła symbolikę każdego szczegółu.

Zapewne wszyscy ją już znacie, ale...

Jezu, serce moje Cię czuje…

Po tych wszystkich przeżyciach przyszedł czas, by uklęknąć przed Nim i wsłuchać się w Jego głos. On przyszedł do nas w Najświętszym Sakramencie. W krótkim rozważaniu sceny zwiastowania (Łk 1,26-38) zastanawialiśmy się, co jest największym trudem, z którym zmaga się każdy z nas. Następnie zawierzyliśmy się Jego miłości i Jego prowadzeniu, wyznając, że On jest naszym Panem i Zbawicielem.

Do zobaczenia w Lizbonie (na Śląsku)!

Czy było warto? Zarwana noc, gwar, zmęczenie… Ktoś mógłby zapytać “po co to wszystko?”

Jeden z uczestników, Piotr, podzielił się z nami krótkim świadectwem:
“Chciałem powiedzieć, że dla mnie to wydarzenie było bardzo ważne. Było mi ono potrzebne, by doświadczyć wspólnej modlitwy, uwielbienia i przede wszystkim, by doświadczyć Boga. Potrzebowałem znów zobaczyć, że takich młodych wierzących, jak ja, jest wielu. Takie wydarzenia dodają mi energii.”
Podobne odczucia towarzyszyły wielu obecnym na “Panamie na Śląsku”.

A co dalej? Za kilka lat ŚDM w Lizbonie. Czy się tam zobaczymy? Czas pokaże. Duchowe przygotowania zaczynają się już teraz.

Pierwszy czwartek lutego
Czy rekolekcje szkolne się wypaliły?
 

Domy i Ośrodki

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych i funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies lub wyłączyć je w swojej przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Wyłączenie plików cookies może spowodować nieprawidłowe działanie niektórych funkcji strony.